Zwrotka 1
Trzy ule stoją tam w ogrodzie,
każda pszczoła ma imię od ciebie dane,
mówisz, że to twoja druga rodzina,
ja się uśmiecham, patrząc w to zakochanie.
We wrześniu idziemy do lasu,
szukać prawdziwków wśród mchu i cienia,
kto przegra, ten dziś gotuje kolację,
a ja przegrywam z własnego chcenia.
Refren
Magdo, dziesięć lat już minęło,
a ja wciąż tańczę w twoich oczach,
jak wtedy, gdy nam się pomyliło,
i śmialiśmy się, nie znając kroków.
Magdo, ty jesteś moim domem,
moim lasem, moim miodem, moim niebem,
dziesięć lat i wciąż nie wiem,
jak bez ciebie żyłbym teraz.
Zwrotka 2
Pamiętasz ten pierwszy taniec,
gdy noga nie szła tam, gdzie trzeba,
zgubiliśmy rytm i słowa piosenki,
a znaleźliśmy coś więcej niż nieba.
Teraz w ogrodzie wieczorem siadamy,
słuchamy pszczół, jak brzęczą do snu,
i wiem, że przez te wszystkie lata,
wybrałbym ciebie znów, bez wahania, bez trudu.
Refren
Magdo, dziesięć lat już minęło,
a ja wciąż tańczę w twoich oczach,
jak wtedy, gdy nam się pomyliło,
i śmialiśmy się, nie znając kroków.
Magdo, ty jesteś moim domem,
moim lasem, moim miodem, moim niebem,
dziesięć lat i wciąż nie wiem,
jak bez ciebie żyłbym teraz.
Przejście
Niech grzyby rosną i pszczoły śpiewają,
niech lata płyną jak wrześniowy wiatr,
bo ja przy tobie wciąż się uczę tańca,
i wciąż przegrywam, by gotować dla nas.
Dziesięć lat to dopiero początek,
naszej wspólnej, prostej, pięknej drogi,
trzymam twoją dłoń, jak wtedy w progu,
i proszę czas, by szedł teraz wolniej, powoli.
Refren
Magdo, dziesięć lat już minęło,
a ja wciąż tańczę w twoich oczach,
jak wtedy, gdy nam się pomyliło,
i śmialiśmy się, nie znając kroków.
Magdo, ty jesteś moim domem,
moim lasem, moim miodem, moim niebem,
dziesięć lat i wciąż nie wiem,
jak bez ciebie żyłbym teraz.
Zakończenie
Dziesięć lat, Magdo moja,
i wciąż chcę tańczyć źle, przy tobie.