Zwrotka 1
Tyle tras za nami, tyle pustych dróg,
Gdzie horyzont zlewa się z asfaltem w jedno tło,
Ty wolisz krótsze, z radiem na cały głos,
Stare przeboje, śpiewasz je na głos
Z każdej podróży przywozisz nam kubek,
Półka w kuchni już ledwo trzyma się ścian,
To nasza mapa, wypisana z serca,
Historia nas, co jedzie dalej sama
Refren
Gosiu, ty wciąż marzysz o piekarni,
O zapachu chleba zamiast benzyny i smaru,
Ja wiozę ciebie przez te wszystkie lata,
Ty niesiesz mi marzenia, jak najlepszy bagaż świata
Gosiu, kocham cię za to, że mimo drogi,
Wciąż wierzysz, że się uda, że masz w sobie moc
Jedziemy razem, choć czasem pod górę,
Ale ja zawsze wybiorę tę samą noc
Zwrotka 2
Pamiętam twój śmiech przy starej piosence,
Gdy mijałaś znaki miast, których nie znasz,
Mówiłaś cicho: "kiedyś będę piekła",
A ja w lusterku widziałem twoje oczy pełne blasku
Nie liczę kilometrów, liczę chwile,
W których jesteś tu, obok mnie, silna i prawdziwa,
Ta ciężarówka to tylko nasze cztery ściany,
Ale ty jesteś domem, który zawsze mnie przyzywa
Refren
Gosiu, ty wciąż marzysz o piekarni,
O zapachu chleba zamiast benzyny i smaru,
Ja wiozę ciebie przez te wszystkie lata,
Ty niesiesz mi marzenia, jak najlepszy bagaż świata
Gosiu, kocham cię za to, że mimo drogi,
Wciąż wierzysz, że się uda, że masz w sobie moc
Jedziemy razem, choć czasem pod górę,
Ale ja zawsze wybiorę tę samą noc
Przejście
Któregoś dnia staniemy w miejscu,
Otworzysz drzwi, zapachnie świeżym chlebem,
A ja będę stał z boku, dumny jak nikt inny,
Patrząc, jak spełniasz to, czym żyłaś pod tym niebem
Do tego czasu jedźmy dalej razem,
Kubek do kubka, mila za milą,
Ty jesteś moim domem na kółkach,
Moją najpiękniejszą, najdłuższą chwilą
Refren
Gosiu, ty wciąż marzysz o piekarni,
O zapachu chleba zamiast benzyny i smaru,
Ja wiozę ciebie przez te wszystkie lata,
Ty niesiesz mi marzenia, jak najlepszy bagaż świata
Gosiu, kocham cię za to, że mimo drogi,
Wciąż wierzysz, że się uda, że masz w sobie moc
Jedziemy razem, choć czasem pod górę,
Ale ja zawsze wybiorę tę samą noc