Zwrotka 1
Na boisku piach się złoci jak złoto,
piłka w górę, serce bije z ochotą,
do upadłego grasz tam co lato,
słońce świadkiem, że to twoja chata.
Koledzy krzyczą, liczą punkty do nocy,
nikt tam nie zna granic twojej mocy,
synu, patrzę z dumą, choć czasem się śmieję,
bo wiem, co w tobie od zawsze się tleje.
Refren
Kuba, dziś osiemnastka puka do drzwi,
świat przed tobą otwarty, idź, gdzie serce ci drży!
Tata śpiewa dla ciebie, choć głos czasem się łamie,
jestem dumny, synu, zawsze przy tobie zostanę!
Zwrotka 2
Siostra cię namówiła raz na zumbę,
mówiłeś potem, że to była jedna rundka,
a ja wiem, że wróciłeś tam z uśmiechem,
chociaż chciałeś uciec z tym sekretem.
Teraz zakwas w kuchni bulgocze cicho,
w każdy weekend pieczesz chleb z dumą i z siłą,
cała rodzina czeka na twój bochenek,
smak miłości, prosty, bez wymówek.
Refren
Kuba, dziś osiemnastka puka do drzwi,
świat przed tobą otwarty, idź, gdzie serce ci drży!
Tata śpiewa dla ciebie, choć głos czasem się łamie,
jestem dumny, synu, zawsze przy tobie zostanę!
Przejście
Osiemnaście lat jak osiemnaście strun,
grasz swój własny, mocny ton,
plany w głowie, ogień w oczach masz,
idź tam, gdzie cię serce niesie, nie trać czasu, graj!
Refren
Kuba, dziś osiemnastka puka do drzwi,
świat przed tobą otwarty, idź, gdzie serce ci drży!
Tata śpiewa dla ciebie, choć głos czasem się łamie,
jestem dumny, synu, zawsze przy tobie zostanę!
Zakończenie
Graj do upadłego, piecz swój własny chleb,
bądź sobą, synu, taki właśnie bądź!
Sto lat, Kuba, niech ci świat da więcej,
tata kocha cię najmocniej, jak najgoręcej.